Na kilka dni przed wyborami samorządowcy z zakłopotaniem odpowiadają na pytanie, ile będą kosztować bilety. Ich ceny dopiero co spadły w ponad 20 gminach wokół stolicy. Pasażerowie usłyszeli, że zaoszczędzą nawet 500 zł rocznie. Uczniowie dostali przejazdy za darmo. Te bonusy mogą się okazać trudne do utrzymania, bo drastycznie drożeje prąd. Grożą więc podwyżki.

Tramwaje płacą więcej

Według prezesa Tramwajów Warszawskich Wojciecha Bartelskiego w 2019 r. stolica może potrzebować na prąd nawet o 100 mln zł więcej. Sami tramwajarze płacą za niego 50 mln zł rocznie i liczą się ze wzrostem o 60–80 proc.

Wiceprezydent Warszawy Renata Kaznowska mówi, że przewoźnicy będą powtarzali przetargi na dostawy prądu, żeby zbić ceny. Jednak w Metrze Warszawskim stało się dokładnie odwrotnie – za pierwszym razem stawki przewyższały obecne o 20 proc., za drugim – już o 42 proc. Metro płaci Enei 35,3 mln zł rocznie, firmy energetyczne oczekują o 20 mln zł więcej. – Oferty są analizowane – usłyszeliśmy wczoraj od Macieja Czerskiego z Metra.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej