O tym, że przetargi na 15-kilometrowy odcinek trasy A2 w kierunku Mińska Mazowieckiego ogłoszono jeszcze pod rządami koalicji PO-PSL, nie było w środę mowy. Ani o tym, że ekipa Prawa i Sprawiedliwości przez półtora roku zwlekała z wyborem wykonawcy – za inwestycję, która ma być gotowa w sierpniu 2020 r., Pol-Aqua dostanie pół miliarda złotych. Unia Europejska dołoży aż 330 mln zł. Dotację też pozyskali poprzednicy PiS. Za to przemówienie szefa mazowieckiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad Mariana Gołosia przypominało hołd lenny: – Rozpoczynamy w tym dniu budowę autostrady A2. Z niepokojem patrzyliśmy, jak czas ucieka. Dzięki decyzji tego rządu i Ministerstwa Infrastruktury ta droga wreszcie doczekała się realizacji. Mamy też decyzję środowiskową [wydano ją jeszcze w 2011 r. – red.] na cały odcinek aż do granicy państwa. Od mieszkańców nie wpłynęło ani jedno odwołanie, podkreślali, że to dla nich droga nadziei i życia.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej