Syn naszej czytelniczki pani Małgorzaty w listopadzie ubiegłego roku kupił mieszkanie na os. Zielona Dolina II. Dwa pokoje na pierwszym piętrze w środku Zielonej Białołęki. Niska zabudowa – jak pisze deweloper, firma J.W. Construction – podkreśla kameralność oraz prestiż osiedla.

Miała być wiosna w Zielonej Dolinie

– Przy zakupie firma poinformowała, że klucze będą do odbioru w kwietniu tego roku – mówi pani Małgorzata. Miała być więc wiosna w Zielonej Dolinie.

– Ale w kwietniu usłyszeliśmy, że klucze będą dopiero jesienią. Teraz okazuje się, że dopiero w grudniu. W marcu syn specjalnie ściągnął do Warszawy swoją dziewczynę, która pracowała w Bydgoszczy. Zamiast wprowadzić się na swoje już wiosną, od kwietnia oboje mieszkają u mnie – opowiada pani Małgorzata.

W podobnej sytuacji są kupcy innych mieszkań na tym osiedlu. Jeśli zapożyczyli się w banku, już muszą spłacać kredyty. I jednocześnie znaleźć sobie inne lokum do mieszkania.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej