Msza święta „za Korę” oraz minikoncert poświęcony jej twórczości odbyły się w niedzielę w kościele pokamedulskim Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Marii Panny w Lesie Bielańskim. Na mszę do tego kościoła potrafią przyjeżdżać warszawiacy z drugiego krańca miasta.

Msza święta za Korę

Kompleks budynków, w którym modlili się i mieszkali kameduli, sąsiaduje z Uniwersytetem Kardynała Stefana Wyszyńskiego. To właśnie w tym kościele odbyła się „Msza za Korę”. Chwilę przed uroczystością religijną ksiądz Wojciech Drozdowicz oraz Wojciech Morawski zagrali jej legendarny przebój „Krakowski spleen”. Wcześniej rozdano wiernym ulotki z tekstem piosenki, aby mogli ją śpiewać razem z Korą, której głos rozlegał się z głośników.

– W tym kościele to sprawa normalna, że żegna się w taki lub podobny sposób osoby, które wpisały się swoim działaniem i twórczością w umysły i serca ludzi. A jeśli te osoby były związane z Bielanami, tym bardziej się o nich pamięta. A tak jest w przypadku Kory – mówi Anna Kołtunowicz, nasza redakcyjna koleżanka i jedna z uczestniczek mszy.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej