Przy Polnej 30, 30a i 30b, wcześniej al. Armii Ludowej 17, 15 i 13, stoją trzy 10-piętrowe bloki. W każdym mieszka kilkudziesięciu lokatorów, działa też wiele firm. Pani Alicja, która porusza się o kuli, wczoraj szukała optyka. – Ile ja się nachodziłam za tą Polną 30. Najpierw w złą stronę od ronda przy metrze Politechnika, a tam najniższy numer ma dom pod 40. Dopiero przyszłam tutaj, a przecież wejście wcale nie jest od Polnej – zdziwiła się. U optyka na klientów wciąż czekają wizytówki ze starym adresem. – Niezależnie od tego, czy to będzie znowu al. Armii Ludowej, czy nadal Lecha Kaczyńskiego, my już zostaniemy przy Polnej. A wizytówki wymieni się, jak się wyczerpie cały zapas – mówią w recepcji.

– Wymyślili sobie jakieś fikcyjne adresy, a teraz klienci trafiają za nawigacją aż do Wesołej, bo tam jest druga Polna 30 – sarka Marek Pietruszewski, którego kolega prowadzi działalność gospodarczą w jednym z trzech śródmiejskich bloków. Starsza pani dodaje: – Jest Polna, bo niektórzy nie mogli tu ścierpieć, żeby było Kaczyńskiego.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej