Osiedle ma powstać u zbiegu ul. Karczunkowskiej i linii kolejowej na południowym skraju Ursynowa, tuż przy granicy z Lesznowolą. Zespół 19 domów o wysokości od sześciu do dziewięciu kondygnacji ma zaoferować w sumie ponad 2,7 tys. mieszkań. Zamieszka tam być może nawet 10 tys. ludzi. Plan jest taki, żeby całe osiedle zbudować za jednym zamachem. Ma być gotowe już w 2021 r.

Nie mam obaw o architektoniczną część osiedla. Pomysł z ulokowaniem domów wokół aż ośmiohektarowego centralnego parku jest fantastyczny, budzi skojarzenie z pierwotną ideą, jaka przyświecała projektantom pierwszych domów Ursynowa. Wierzę, że uda się pokonać techniczne problemy przy budowie. Będzie ona dość wymagająca – ta część Ursynowa nie bez powodu nazywa się Jeziorki. Woda znajduje się tu tuż pod powierzchnią gruntu. To dlatego w parku architekci zaplanowali cały system stawów retencyjnych.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej