Miejsca parkingowe na warszawskich ulicach już dawno stały się towarem deficytowym. Problemy z pozostawieniem samochodu to samograj dla polityków startujących w tegorocznych wyborach i łatwy temat rozliczeń zaniedbań obecnej ekipy w ratuszu. Co czwarty kierowca w Śródmieściu krąży po ulicach w poszukiwaniu wolnej luki przy krawężniku. Są wątpliwości, czy w ogóle powinien tu wjechać i ile płacić za postój. Porównaliśmy stawki parkingowe na ulicach, osiedlach i w biurowcach.

Majątek na garaż w apartamentowcu

Kupno na własność miejsca parkingowego na osiedlu w Warszawie to zazwyczaj wydatek około 30 tys. zł. Ile dokładnie, zależy od lokalizacji osiedla i od tego, czy parking jest naziemny, czy podziemny, a jeśli schowany pod ziemią, to czy ma jedną kondygnację, czy więcej. Najmniej za miejsca parkingowe płaci się na peryferiach miasta. Tam, gdzie grunt jest tani i część inwestycji zajmują naziemne parkingi. Np. na osiedlu Young City firmy Robyg przy ul. Batalionów Chłopskich na Chrzanowie (zachodnie obrzeża Bemowa) takie miejsce parkingowe kosztuje 20 tys. zł.

Pozostało 91% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej