Jak informują serwis Legia.net, stołeczny klub porozumiał się już z graczem, który był już jedną nogą w Hajduku Split, ale zmienili się tam dyrektor sportowy i prezes. Sprawy  się przeciągały i z sytuacji skorzystała Legia.

Gwinejczyk urodzony w Hiszpanii lada dzień może rozpocząć treningi z zespołem. – Już dawno dostał zgodę na treningi z nowym klubem, mimo tego że bardzo chcieliśmy żeby został w Płocku – powiedział dyrektor sportowy Wisły Łukasz Masłowski.

Gracz musiał otrzymać zgodę, bo jego kontrakt obowiązuje jeszcze do końca czerwca.

Kante już w maju zapowiedział, że nie przedłuży umowy z Wisłą. – Spędziłem w Polsce dwa lata, nie sądziłem, że będę tu tak długo. Jestem osobą ciekawą świata i aktywną, i czuję, że przyszedł czas na zmianę – powiedział portalowi Sport.pl.

Na wyprowadzkę nalegała ponoć żona piłkarza, która w Płocku czuła się źle. Drużyna z Płocka czterokrotnie podejmowała temat przedłużenia wygasającej w czerwcu umowy – bezskutecznie.

Twoja przeglądarka nie ma włączonej obsługi JavaScript

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Pełne korzystanie z serwisu wymaga włączonego w Twojej przeglądarce JavaScript oraz innych technologii służących do mierzenia liczby przeczytanych artykułów.
Możesz włączyć akceptację skryptów w ustawieniach Twojej przeglądarki.
Sprawdź regulamin i politykę prywatności.