– Bardzo bym chciał, żeby warszawiacy odjechali na wakacje już z zabytkowych dworców – mówi prof. Lewicki. – To obiekty ogromnie cenne, przykłady znakomitego powojennego modernizmu. Dlatego należy je chronić. Potwierdzają to opinie historyków sztuki prof. Marty Leśniakowskiej i prof. Waldemara Baraniewskiego – podkreśla konserwator.

Otwarte w 1963 r. przystanki Powiśle i Ochota ujmują oryginalnym kształtem lekkich przeszklonych pawilonów i cienkich jak papier wiat. Gdy oddawano je do użytku, nie ustępowały najlepszym dziełom nowoczesnej architektury w krajach zachodnich. To zasługa ich projektantów Arseniusza Romanowicza i Piotra Szymaniaka z zespołem.

Na przystanku Powiśle górny pawilon ma żelbetowy dach wyglądający jak poderwany przez wiatr latawiec. Dolny przykryty jest łupiną w formie misy lub sombrera. Na przystanku Ochota dachowi pawilonu nadano kształt paraboloidy hiperbolicznej. Jego wygięta połać kojarzy się z żaglem.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej