Tu ciekawostka – „Bal manekinów” Jerzy Stuhr robił też niedawno jako dyplom ze studentami bytomskiego Wydziału Teatru Tańca krakowskiej szkoły teatralnej. Część studenckiej obsady weszła jako drugi i trzeci plan do spektaklu w Och--Teatrze. Niestety, choreograficzna forma jest najsłabszym elementem pierwszej połowy spektaklu – odbywającego się co roku tytułowego nocnego balu w domu handlowym. Zamiast groteski z podskoków ożywionych kukieł wychodzą dość irytujące i nieudolne zmagania z formą rodem z głębokiego offu czy słabego teatru ulicznego.

Na tej rozkuśtykanej imprezie kukieł niespodziewanie zjawia się socjaldemokratyczny deputowany, związkowy bonzo, birbant i skorumpowany klient burżuazji w jednej osobie. Pijany goni kobiecy manekin, który wziął za atrakcyjną elegantkę. Zbuntowane manekiny odbywają nad nim sąd i wymierzają okrutną karę.

Twoja przeglądarka nie ma włączonej obsługi JavaScript

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Pełne korzystanie z serwisu wymaga włączonego w Twojej przeglądarce JavaScript oraz innych technologii służących do mierzenia liczby przeczytanych artykułów.
Możesz włączyć akceptację skryptów w ustawieniach Twojej przeglądarki.
Sprawdź regulamin i politykę prywatności.