Taka koncepcja nowej podstawówki wzburzyła mieszkańców podczas spotkania informacyjnego. – Nie wyobrażam sobie szkoły bez boiska – mówi Jerzy, tata Leona i Ludwika. – To niebywałe, że w przepisach zadbano o miejsca postojowe i odpowiednie na to wskaźniki. A co z podstawową dla szkoły infrastrukturą, jaką jest boisko? Koncepcja przewiduje tylko salę gimnastyczną. Będzie dzielona kotarami, tak by mogły w niej ćwiczyć trzy grupy uczniów.

Wilanów to dzielnica dzieci. Liczy już ponad 35 tys. mieszkańców, nowi rodzą się w imponującym tempie. Najmłodszych przybywa zwłaszcza w nowych osiedlach, gdzie infrastruktura publiczna nie nadąża za deweloperami. W Miasteczku Wilanów działa tylko jedna szkoła publiczna. Otwarto ją półtora roku temu przy ul. św. Urszuli Ledóchowskiej. Zaplanowana na 500 uczniów od początku była za ciasna – ma już prawie dwa razy więcej dzieci. Uczą się na zmiany, a dzielnica rozbudowuje placówkę. Nowa część ma być gotowa po wakacjach. To za mało, od kilku lat jasne jest, że na osiedlu niezbędna jest druga podstawówka.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej