Taki termin podał w środę Mariusz Szpikowski, dyrektor Państwowych Portów Lotniczych. Ostateczną decyzję ma podjąć jednak Ministerstwo Infrastruktury. Konieczne jest też porozumienie z wojskiem, którego jednostka lotnicza stacjonuje na radomskim lotnisku. Poza tym Szpikowskiego czeka jeszcze przejęcie pełnej kontroli nad spółką lotniskową, która należy teraz do władz Radomia. – Koszt nie musi być duży. Będziemy chcieli wykorzystać obecną sytuację tego lotniska – stwierdził.

Konieczne jest odciążenie Lotniska Chopina

Od października zeszłego roku z Radomia nie ma regularnych rejsów, wcześniej startowały stąd pojedyncze samoloty. Utrzymanie portu tylko w styczniu i lutym kosztowało budżet miasta ponad 1 mln zł, z czego 382,8 tys. zł to płace 113 pracowników.

Mariusz Szpikowski przekonywał, że PPL ma pieniądze na inwestycje, bo w ubiegłym roku wypracowała ponad 200 mln zł zysku netto. Według niego przed otwarciem Centralnego Portu Komunikacyjnego między Warszawą a Łodzią, który PiS zapowiada w 2027 r., konieczne jest odciążenie stołecznego Lotniska Chopina.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej