48 tysięcy Polaków umiera rocznie z powodu zanieczyszczonego powietrza – szacuje Światowa Organizacja Zdrowia. Według statystyk Unii Europejskiej Polska jest jednym z dwóch (obok Bułgarii) najbardziej zanieczyszczonych krajów wspólnoty, a na liście 50 najbardziej skażonych miast UE aż 33 to miasta polskie.

W ubiegłym roku w Warszawie stężenie pyłu PM10, który przyczynia się do astmy, nowotworów i zawałów, przekraczało dozwolone normy w ciągu 79 dni.

„Nie chcę być dłużej truta"

– Nie chcę być dłużej truta, mam dość – mówi aktorka Katarzyna Ankudowicz, która pozwała stołeczny ratusz i skarb państwa za brak reakcji na smog. Twierdzi, że władze nie zrobiły wystarczająco dużo, żeby uchronić mieszkańców przed trującym powietrzem i żąda zadośćuczynienia. Chce wypłaty 10 tys. zł na rzecz jednego ze stołecznych hospicjów. – Mieszkam w Warszawie od 18 lat. Co roku w zimie przez jakość powietrza muszę rezygnować z różnych aktywności – mówi aktorka.

Pozew złożył też tłumacz i założyciel Stowarzyszenia Pro Futuris Tomasz Sadlik. Oboje są ambasadorami kampanii społecznej „Pozywam smog”. – Informowanie już nie działa. Tylko w taki sposób możemy zmusić państwo i samorządy do działania – dodaje Ankudowicz.

– To kampania społeczna, ale pozwy są jak najbardziej realne – mówi mec. Radosław Górski, radca prawny, który obsługuje powodów. – Za zły stan środowiska odpowiada zarówno skarb państwa, jak i samorząd. Od wielu lat nie podejmują odpowiednich działań, aby chronić mieszkańców przed trującym powietrzem. A jeśli to robią, to ze znaczną zwłoką i nieskutecznie – zaznacza prawnik.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej