Piotr Wiślicki - przewodniczący Stowarzyszenia Żydowski Instytut Historyczny
w Polsce, współorganizatora Muzeum Historii Żydów Polskich Polin

TOMASZ URZYKOWSKI: Muzeum Historii Żydów Polskich „Polin” było dotąd powszechnie chwalone i obsypywane nagrodami. W 2016 r. otrzymało tytuł Europejskiego Muzeum Roku (European Museum of the Year) i nagrodę EMA (European Museum Academy Award). Teraz znalazło się w centrum zainteresowania polityków i mediów związanych z obecną władzą.

PIOTR WIŚLICKI: Muzeum rozpoczęło działalność w 2013 r., otwierając swój budynek, a w 2014 r. wystawę stałą. Do dziś odwiedziło je 2,6 mln osób, z których 60 proc. to Polacy. Zorganizowaliśmy 18 wystaw czasowych. Rekordzistka – „Krew. Łączy i dzieli” – miała 44 tys. zwiedzających. Obecną wystawę „Obcy w domu. Wokół Marca ’68” w ciągu pierwszego tygodnia obejrzało 10 tys. osób. Dzięki specjalnym narzędziom muzeum bada poziom zadowolenia publiczności. Aż 97 proc. osób jest zadowolonych lub bardzo zadowolonych z wizyty na wystawie stałej Muzeum Polin. Te liczby mówią same za siebie. Są dowodem na to, że to muzeum niesamowicie łączy ludzi. To sukces nas wszystkich – Ministerstwa Kultury, miasta Warszawa i stowarzyszenia ŻIH.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej