- Przed zimą widziałam w nim namioty bezdomnych. Już wtedy domek był w stanie totalnego rozkładu. Nie jestem fachowcem i trudno mi ocenić, ale wyglądał tak, jakby nie było z niego czego ratować – mówi Bożena Dudko, dziennikarka i redaktorka, sekretarz jury Nagrody im. Ryszarda Kapuścińskiego za reportaż literacki.

Domek jest ostańcem osiedla, które zaraz po wojnie wyrosło na Polu Mokotowskim między dzisiejszym terenem Biblioteki Narodowej a ul. Wawelską. Małe drewniane chatki były darem ZSRR dla zburzonej Warszawy.

Pozostało 87% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej