Kobyłka, miasteczko pod Warszawą. Noc z niedzieli na poniedziałek 5 marca. Po północy na jednej z posesji rozgrywa się dramat. Z nożem na Łukasza R. rzuca się Marcin C. (rocznik 1986). Zadaje mu łącznie 11 ciosów, dwa z nich trafiają w głowę.

Marcin C. został zatrzymany krótko po zdarzeniu. Był nietrzeźwy.

– Marcinowi C. przedstawiliśmy zarzuty usiłowania zabójstwa i spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Motywu mężczyzny i szczegółów jego wyjaśnień nie podajemy. Mogę tylko zaznaczyć, że nie kwestionował udziału w zdarzeniu, ale nie przyznał się do zarzucanego mu czynu – mówi „Stołecznej” prokurator Marcin Saduś z Prokuratury Okręgowej dla Warszawy-Pragi.

W środę Sąd Rejonowy w Wołominie aresztował Marcina C. na trzy miesiące. Przesłanek było kilka: obawa matactwa, ryzyko ucieczki i zagrożenie wysoką karą więzienia (od ośmiu lat do dożywocia).

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej