– Żeby zapobiegać rozlewaniu się miasta na peryferie, warto otworzyć dla inwestycji mieszkaniowych tereny położone blisko istniejącej tkanki miejskiej – przekonywała wczoraj dyrektorka miejskiego biura architektury Marlena Happach, zapowiadając konsultacje i warsztaty społeczne poświęcone zmianie zagospodarowania dwóch rejonów na Żeraniu.

Ratusz kusi wizją domów nad wodą w Porcie Żerańskim

Jednym z nich jest liczący 88 hektarów teren Portu Żerańskiego. To zespół trzech cypli nad Kanałem Żerańskim, położony na tyłach supermarketu Auchan przy Modlińskiej. Dziś jest tragicznie zaniedbany i koszmarnie zaśmiecony.

– Jest w tym miejscu niewykorzystany potencjał. To miejsce może stać się kołem zamachowym dla dzielnicy, tu może tętnić życie – mówił latem Paweł Rabiej, wówczas jeszcze kandydat Nowoczesnej na prezydenta Warszawy.

Podobnych słów w poniedziałek używała Happach, kusząc wizjami domów położonych tuż nad basenami portowymi. Poziom wody w tym miejscu jest stabilny dzięki istniejącej śluzie. Po drugiej stronie Kanału Żerańskiego – w pobliżu ulicy Kowalczyka – od inwestycji już się wręcz gotuje.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej