Jedna z pacjentek prywatnej placówki medycznej Medicover opisała na Facebooku sytuację, w której tamtejszy lekarz pierwszego kontaktu odmówił wypisania recepty na środek antykoncepcyjny ellaOne z powodu klauzuli sumienia. Miał tłumaczyć, że „nie przyłoży ręki do zabicia człowieka”.

„Niewyobrażalnym jest, że jakakolwiek instytucja medyczna może nie wywiązywać się z podstawowych obowiązków w zakresie ochrony zdrowia swoich pacjentek. Niestety, to polska rzeczywistość. A to oznacza, że dużo pracy przed nami” - komentowała jedna z internautek.

Magiczne hasło: klauzula sumienia

Podobny przypadek z Medicoverem opisaliśmy w sierpniu ubiegłego roku. Ginekolog odmówił wtedy pacjentce wypisania recepty, mimo że nie było żadnych medycznych przeciwwskazań. „Tylko magiczne hasło: klauzula sumienia” - relacjonowała kobieta.

Placówka tłumaczyła się wtedy, że informacje dotyczące lekarzy powołujących się na klauzulę sumienia można znaleźć na stronie internetowej firmy. Przy nazwiskach niektórych lekarzy rzeczywiście znajduje się tam informacja: „nie wypisuję recept na antykoncepcję hormonalną”.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej