Od pewnego czasu słychać zapowiedzi największego w historii powiększenia sieci tramwajowej w stolicy – aż o jedną czwartą (31 km) – i rekordowych zakupów taboru. Jednak ogłoszony blisko rok temu przetarg na dostawę 213 wagonów po unieważnieniu utknął w sądowych odwołaniach. Nie zanosi się też na szybką budowę kolejnych odcinków, choć urzędnicy mają pełne szuflady planów.

Gocław: Konsultacje nie dały rezultatu

Do najbardziej oczekiwanych, a zarazem problematycznych inwestycji tramwajowych należy linia na Gocław. Od ponad roku jest dla niej wydana decyzja środowiskowa, która uprawomocniła się w ostatnie wakacje. Unia Europejska przyznała blisko 62 mln zł dofinansowania (całkowity koszt wraz zakupem taboru – 396 mln zł). Urzędnicy przekonują, że nowa trasa pozwoli ominąć korki mieszkańcom rozrastającego się Gocławia, a przejazd do centrum z pętli na końcu ul. Bora-Komorowskiego skróci się do 17 minut. Protestują jednak niektórzy użytkownicy ogródków działkowych między al. Waszyngtona i al. Stanów Zjednoczonych oraz część mieszkańców bloków przy ul. Międzynarodowej na Saskiej Kępie.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej