Okazuje się, że produkcja białej kiełbasy, boczku, pepperoni czy kiełbasy jałowcowej nie jest nierozerwalnie związana z cierpieniem zwierząt i niszczeniem środowiska. Pod warunkiem, że z ich składu wykluczy się mięso.

Bezmięsne zamienniki można smażyć, gotować, mrozić, dusić, piec i grillować. Można nadziewać nimi pierogi, przyrządzać gulasz, dodawać do gołąbków, makaronu i bigosu. Wegański burger dostarczy mnóstwo cennych wartości odżywczych, a bezmięsna kiełbasa doskonale nadaje się jako dodatek do pizzy.

Trend zza oceanu

W Polsce szlaki w produkcji wegańskiego mięsa przecierała w 1993 r. firma Polsoja – miała w ofercie m.in. parówki, kiełbasy i pasztety. Warszawski koncept – Bezmięsny Mięsny – to dzieło 27-letniego Rafała i 28-letniego Igora. Receptury testowali w domowej kuchni. Sami chcieli wykluczyć z diety zwierzęce produkty i poszukiwali idealnych zamienników. Podstawą okazało się białko pszenne, wzbogacone o mąkę sojową i ziemniaczaną.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej