Przełomowy wynalazek uruchomiono na pierwszym piętrze Wydziału Samochodów i Maszyn Roboczych Politechniki Warszawskiej przy ul. Narbutta 84. Gotowe, ale jeszcze zimne kebaby dowożone są do automatu dwa–trzy razy dziennie. Popyt zaczyna się o godz. 9 i trwa do 17. Cena 10 zł, płatne tylko kartą. Na panelu wybiera się danie w jednej spośród czterech konfiguracji: wołowina z sosem łagodnym lub mieszanym lub kurczak w takich samych wariantach.

Jak na kebab za 10 zł, warto

Odwiedziliśmy wydział w przerwie między zajęciami o godz. 13. W kolejce do kebabów ustawia się 15 osób. Maszyna jedną kanapkę grilluje od trzech do czterech minut, zależy, czy jest rozgrzana. Wszyscy więc nie zdążą podczas 15-minutowej przerwy. Ale niektórzy studenci mają okienka, cierpliwie czekają więc na swoją kolej.

Jak oceniają posiłek z automatu? Marcin przyszedł aż z sąsiedniego wydziału. Jak mówi, kebabomat stał się bardzo popularny wśród studentów i dużo się o nim mówi w okolicy. – Jak na kebab za 10 zł, warto – komentuje po paru gryzach. Michał Małyska przyjechał aż z SGH. Wybrał wołowinę z sosem mieszanym. – Doznania nie tylko smakowe, ale i estetyczne. Sos nie cieknie, ciasto nie przecieka. Zwarta struktura – ocenia.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej