Niespodziewana deklaracja Marka Chodkiewicza, nowego wiceministra infrastruktury odpowiedzialnego za drogi, padła w środę w siedzibie Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. Na pytanie „Stołecznej” o termin otwarcia 15-kilometrowej obwodnicy Marek, która pierwotnie miała być oddana w lipcu, odparł: – W ubiegłym tygodniu odbyliśmy dyscyplinującą rozmowę z dyrektorem wykonawczym firmy Salini. Postawiliśmy sprawę bardzo ostro, że 15 grudnia to jest ta data, po której nie będą mieć drugiego życia. Jeśli nie zagwarantują przejezdności do tego dnia, to musimy się rozstać. Wcześniej ulegaliśmy urokowi Włochów, ale firma okazała się nierzetelna – podsumował wiceminister.

Przyznał, że początkowo był „bardziej optymistyczny”, ale teraz widzi już, że nie ma szans na oddanie obwodnicy Marek w połowie grudnia. – Salini nie wywiązał się do wczoraj z pewnych obowiązków, w związku z tym w piątek wdrażamy wariant rewolucyjny – ogłosił. Od urzędników GDDKiA usłyszeliśmy, że Włosi mieli przedstawić szczegółowy harmonogram dalszych prac. Nie zrobili tego.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej