Jesienią 2019 r. pasażerowie powinni już korzystać z nowego fragmentu drugiej linii metra między Dworcem Wileńskim na Pradze a stacją Trocka na Targówku. W weekend pierwsza z tarcz zaczęła drążenie ostatniego tunelu na tym odcinku. Wczoraj znajdowała się na wysokości ul. Szwedzkiej. Ten odcinek metra ma być gotowy na wiosnę za półtora roku, potem zaczną się odbiory.




Mimo że inwestycja przekroczyła już półmetek, urzędnicy cały czas nie sprecyzowali, jak będą wyglądać dojazdy do obu przystanków metra na Targówku. Zaczną je szturmować mieszkańcy całej dzielnicy, a także sąsiedniej Białołęki czy podwarszawskich Marek. To potrwa przynajmniej przez kolejne dwa-trzy lata, zanim druga linia zostanie przedłużona na Bródno. Osiedlowe ulice Targówka nie pomieszczą dodatkowego ruchu.

Dlatego w zeszłym roku ratusz obiecał inwestycje drogowe, które miały też być rekompensatą po rezygnacji z budowy mostu Krasińskiego z Targówka i Bródna na Żoliborz. Na zamówienie urzędu miasta firma Transeko przygotowała całą listę niezbędnych ulic, które powinny towarzyszyć otwarciu dwóch stacji metra w dzielnicy. I tak blisko 10 mln zł kosztowałoby przedłużenie ul. Pratulińskiej do ul. Władysława Łokietka na Zaciszu, a 4,5 mln zł ulicy Samarytanka – od Jórskiego do św. Wincentego, gdzie na terenach po PGR Bródno rosną nowe bloki. Ratusz zapowiedział też, że prawie 15 mln zł przeznaczy na planowaną jeszcze w czasach PRL ulicę Nowotrocką z dojazdem od strony Zacisza przez ul. Rolanda. Mieszkańcy zyskaliby połączenie nie tylko z metrem, ale też z ul. Radzymińską i ul. gen. Rozwadowskiego, która prowadzi w kierunku Rembertowa i czekającej na otwarcie Trasy Świętokrzyskiej za Dworcem Wschodnim.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej