Nie ma drugiej takiej rodziny w Warszawie. Na froncie reprywatyzacji są od lat. Starają się nie tylko o grube miliony za grunty pod Lotniskiem Chopina czy te, na których urządziły się różne państwowe instytucje. Domagają się odszkodowań, walczą o dzieła sztuki, meble, zastawy stołowe, księgozbiór i archiwalia. I o pałac w Wilanowie.

Czytaj też: Spadkobiercy Branickich upominają się o ziemię i miliony od Lotniska Chopina. "Rachunek za 10 lat wynosi niemal 235 mln zł"

Państwo płaci za dywan hrabiego

Rok 1926. Adam Branicki dziedziczy po ojcu Ksawerym ogromny majątek. Perła w koronie to rezydencja królewska w Wilanowie: pałac, park i zbiory muzealne, formalnie prywatne, choć udostępnione publicznie już w 1805 r. Oprócz tego rozległe dobra ziemskie położone po lewej i prawej stronie Wisły. Zajmują 6623 ha, więcej niż ówczesna Warszawa (dobra wilanowskie wtedy jeszcze znajdują się poza granicami miasta). Dzielą się na trzy klucze: Klucz Wilanów, Klucz Zastów i Klucz Chojnów, a te jeszcze na folwarki: Zawady, Powsin, Moczydło, Wolicę, Służew, Służewiec, Paluch i inne. Po Ksawerym Branickim syn Adam przejął też sześć kamienic w Warszawie z mieszkaniami na wynajem: przy Nowym Świecie róg Smolnej i Foksal oraz cztery domy przy Smolnej.

Pozostało 90% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej