A pod lotnisko i wszystko, co zwykle mu towarzyszy, potrzeba 3 tys. ha. Pięć razy tyle, ile dzisiaj zajmują terminale i pasy startowe na Okęciu. Tak przynajmniej kalkuluje Mikołaj Wild, pełnomocnik rządu ds. Centralnego Portu Komunikacyjnego. Przed tygodniem ogłosił, że pierwszy samolot wystartuje stąd w połowie 2027 r., a wkrótce potem powstanie nowe miasto z centrami kongresowymi, jakich nie ma nawet w stolicy. Pierwszą łopatę chce wbijać nie wcześniej niż za dwa lata. Na wykup nieruchomości przewiduje 240 mln zł.

– Ale jesteśmy w stanie ponieść znacznie wyższe koszty. Przygotujemy ofertę godziwych odszkodowań. Chcemy dążyć do maksymalnego pogodzenia interesów mieszkańców z interesem Rzeczypospolitej. Kontakt i pozostawanie z mieszkańcami ma dla nas fundamentalne znaczenie – oznajmił minister...

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.