Sprawdzam ogłoszenia w dziale Dom i Ogród. W ofercie jest drewniany wałek do ciasta (można wypożyczyć na maksymalnie 12 godzin, bo właścicielka nie lubi się z nim rozstawać), czajnik elektryczny („działa, grzeje”), silikonowa forma do robienia lodu („drobny lód, dobrze chłodzi”). Z kolei w dziale Moda i Uroda znajduję kupione na pchlim targu złote lusterko. Idealne jako rekwizyt do spektaklu teatralnego, jak czytam w opisie. Mogę je wypożyczyć za 50 zł za dzień.

To oferty z serwisu Lenbo.pl, który właśnie zadebiutował w sieci. Za jego pośrednictwem możemy pożyczać sąsiadom i od sąsiadów przedmioty codziennego użytku: książkę, wiertarkę na kilka godzin czy dodatkowe krzesło, gdy organizujemy przyjęcie. Rzeczy można wybierać nie tylko według kategorii, ale również dzielnic i osiedli Warszawy.

– To tzw. sharing economy, czyli ekonomia dzielenia się – wyjaśnia Agnieszka Szymysł, jedna z założycielek Lenbo.pl (nazwa wzięła się od angielskich słów lend i borrow). – Podobnie działa Airbnb i Couchsurfing, w których dzielimy się mieszkaniami czy Blablacar, w którym dzielimy się miejscami w samochodzie – dodaje.

Twoja przeglądarka nie ma włączonej obsługi JavaScript

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Pełne korzystanie z serwisu wymaga włączonego w Twojej przeglądarce JavaScript oraz innych technologii służących do mierzenia liczby przeczytanych artykułów.
Możesz włączyć akceptację skryptów w ustawieniach Twojej przeglądarki.
Sprawdź regulamin i politykę prywatności.