Artykuł ukazał się 9 marca 2015 roku w „Gazecie Stołecznej”

Dokładnie o godz. 9.40 maszynista Łukasz Koczywąs dał sygnał do odjazdu i pierwszy skład wyruszył ze stacji Świętokrzyska w stronę Dworca Wileńskiego.

– To moment naprawdę historyczny – mówiła wcześniej Hanna Gronkiewicz-Waltz w drodze na otwarcie nowej linii. Ceremonia była szybka, obyło się bez wielkiej pompy.

– Ta budowa była dla nas ogromnym wyzwaniem przede wszystkim ze względu na to, że podziemia Warszawy są pełne niespodzianek – mówiła prezydent. – Kłopoty sprawiło 600 niewybuchów i bardzo trudna sytuacja geologiczna, która najbardziej dała nam się we znaki przy Centrum Nauki "Kopernik” [na budowie stacji osunęły się w 2012 r. ogromne masy ziemi].

Prezydent liczy na to, że metro szybko teraz odmieni Pragę. – Tak jak to się stało na Ursynowie czy na Bielanach – zauważyła. Kiedy kończyła przemówienie, za jej plecami – niczym kurtyna – zaczęła się przesuwać stalowa przegroda zasłaniająca wejście do drugiej linii. W ten sposób nowy odcinek metra został faktycznie otwarty.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej