Rozmowa z Markiem Błaszczykiem i Marzenną Latawiec ze stowarzyszenia My, Rodzice

Wojciech Karpieszuk: Dlaczego zdecydowali państwo zaangażować się w walkę o prawa osób LGBT?

Marzenna Latawiec, członkini zarządu stowarzyszenia My, Rodzice: Mam trzech synów. Najstarszy jest hetero. Dwaj młodsi są gejami. Jeden z nich od dawna był wyoutowany, wiedziałam o tym, ale nie miałam pojęcia, czym jest homofobia i jak duże uprzedzenie jest w narodzie. Później wyoutował się młodszy syn. Dopiero kiedy został napadnięty ze swoim chłopakiem na ulicy w Warszawie, dowiedziałam się, że w polskim prawie nie ma takiego słowa jak „homofobia”, że w polskim prawie nie ma przestępstw popełnianych z powodu homofobii. Pytałam, jak to możliwe, Dlaczego. Wtedy zaczęłam intensywnie się uczyć, jakie są braki w tych tematach. Dotarło do mnie, że wsparcie dziecka polega nie tylko na tym, że jestem miłą mamą w domu. Trzeba wyjść na zewnątrz i zabrać głos w pewnych sprawach.

Pozostało 89% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej