Ze skarbem państwa sądzą się już: Grażyna Wolszczak, Zofia Czerwińska, Mariusz Szczygieł, Jerzy Stuhr i Lesław Żurek. Nie symbolicznie, nie na potrzeby kampanii społecznej, ale tak naprawdę, w sali sądowej.

Walczą o zwrot kosztów za zakup leków, maseczki antysmogowej czy oczyszczacza powietrza, ale też naruszenie dobra osobistego, jakim jest zdrowie. O to też można pozwać skarb państwa, który nieskutecznie walczy z zanieczyszczeniem powietrza w Polsce.

Zofia Czerwińska jest już po pierwszej rozprawie. Grażyna Wolszczak swoją będzie miała 10 stycznia. A w przygotowaniu jest już pozew zbiorowy. Do walki o odszkodowania i zadośćuczynienia za zanieczyszczone powietrze zgłosiło się już kilkaset osób. Jeśli sąd przyzna im rację, skarb państwa będzie musiał wypłacić im pieniądze. A pozwy mogą stać się zjawiskiem masowym.

Pozew z bezsilności

Zaczęło się od aktorki Katarzyny Ankudowicz, znanej z seriali i teatru Komedia. Ma 37 lat, żyje zdrowo, męczy ją konsumpcjonizm. Razem ze znajomym prawnikiem Radosławem Górskim rozmawiają o problemie zanieczyszczenia powietrza w Polsce. O bezsilności mieszkańców i bezczynności władz. Wpadają na pomysł: pozwijmy państwo. Za inercję i zaniechania, a tym samym trucie obywateli. A przecież każdy z nich ma prawo do oddychania czystym powietrzem, do otwierania okien i wychodzenia z domu nawet w zimie przy bezwietrznej pogodzie. – Dbam o swoje zdrowie, ale jestem zmuszana oddychać zanieczyszczonym powietrzem. A przecież prawo do ochrony zdrowia jest prawem konstytucyjnym. Chcemy godnie żyć, tak jak obywatele państw, które skutecznie walczą z problemem zanieczyszczenia powietrza – mówi Ankudowicz.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej