I nie jest to Warszawa znana z innych polskich seriali telewizyjnych. Owszem, w fabule Jakuba Żulczyka pojawia się panorama z wieżowcami i Pałacem Kultury, a nawet kilka świetnie urządzonych mieszkań. Są też restauracje, w których szklanka wody jest droższa od kebabu XXL. Są też wille i basen na ostatnim piętrze hotelu. Ale są też fragmenty miasta na co dzień raczej pokryte brudnym śniegiem, w których jest więcej garaży między blokami niż miejsc na parkingach podziemnych, w których zwykli ludzie mieszkają w dwupokojowych mieszkaniach w wielkiej płycie, a nie w dwupiętrowych apartamentach na Powiślu. Stolica Polski z serialu Skoniecznego i Żulczyka jest ciągle nienasycona, chce więcej alkoholu, jeszcze więcej narkotyków, jeszcze więcej imprez i seksu. Przed wami Warszawa oślepiona światłami najpopularniejszego serialu tego sezonu.

Gdzie jest Betlejem?

Pozostało 82% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej