Trwa plebiscyt Ludzie Roku 2017 Czytelników Wyborczej. Prof. Dariusz Stola jest jednym z nominowanych. Głosujcie na Wyborcza.pl/plebiscyt.

Artykuł pochodzi z marca 2018.

 

Tomasz Urzykowski: Magdalena Ogórek pozwała pana do sądu za to, że na wystawie „Obcy w domu. Wokół Marca ‘68”, wśród przykładów współczesnego internetowego hejtu, znalazł się jej tweet, w którym wytknęła senatorowi Markowi Borowskiemu zmianę nazwiska z żydowskiego na polskie. Obawia się pan procesu?

Prof. Dariusz Stola, dyrektor Muzeum Historii Żydów Polskich "Polin": Nie obawiam się. Ten tweet jest uderzająco podobny do jednego z ulubionych zabiegów propagandy w 1968 r. Umieszczając go, nie chcieliśmy piętnować osoby, ale zwrócić uwagę na problem – nagły powrót tego, co prof. Głowiński nazwał marcowym gadaniem. Ponownie zapraszam panią Ogórek na wystawę, bo najwyraźniej nie widziała jej osobiście. Jeśli chce bronić tego tweeta, który moim zdaniem jest nie do obrony, skarżąc nas do sądu, to spotkamy się w sądzie. Nie mam najmniejszej wątpliwości, że nasza decyzja była słuszna.

Wystawę krytykuje nie tylko Magdalena Ogórek. Senatorowie PiS Artur Warzocha i Rafał Ślusarz wydali oświadczenie, w którym twierdzą, że „Muzeum Polin stało się narzędziem politycznym”. Domagają się interwencji ministra kultury w sprawie „szkalujących treści”.

Pozostało 85% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej