Można ją pokazywać w pudełku po butach, tak jak to wiele lat temu robił Łukasz Gorczyca z galerii Raster, albo w kuble na śmieci, co praktykowała krytyczka sztuki Karolina Plinta. Wystawy można organizować w klubokawiarni albo w witrynie przy pl. Konstytucji. Obrazy, fotografie czy performance wchodziły już do prywatnych mieszkań na Mokotowie, przestrzeni poprzemysłowych w Domu Słowa Polskiego czy na ogródki działkowe.

Najstarsi mieszkańcy Ochoty z rozrzewnieniem wspominają kapliczkę telewizyjną Rafała Betlejewskiego, która w 2009 roku stała na Filtrowej 15. Dziś miłośnicy sztuki współczesnej z tej dzielnicy mają do wyboru albo galerię Monopol w Alejach Jerozolimskich, albo galerię Szydłowski na Filtrowej. Kiedy wpisałem w wyszukiwarkę internetową „muzea na Ochocie”, wyskoczyło mi kilka adresów, ale żaden z nich nie zajmuje się udostępnianiem sztuki współczesnej. Mamy na Ochocie Muzeum Ikon, Muzeum Medycyny i Muzeum Geologiczne. W żadnym z nich jeszcze nie byłem, ale dopisuję te trzy adresy do listy noworocznych postanowień.

Twoja przeglądarka nie ma włączonej obsługi JavaScript

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Pełne korzystanie z serwisu wymaga włączonego w Twojej przeglądarce JavaScript oraz innych technologii służących do mierzenia liczby przeczytanych artykułów.
Możesz włączyć akceptację skryptów w ustawieniach Twojej przeglądarki.
Sprawdź regulamin i politykę prywatności.