Prokurator prowadząca śledztwo nie skończyła jeszcze pisać uzasadnienia do decyzji o jego umorzeniu, gdy rzecznik Prokuratury Generalnej poinformował, że "zostanie poddana analizie".

Spalone ciało Jolanty Brzeskiej, znanej działaczki ruchu lokatorskiego, zostało znalezione 1 marca 2011 r. na skraju Lasu Kabackiego i Parku Kultury w Powsinie. Z początku śledczy sądzili, że kobieta sama odebrała sobie życie. Z czasem jednak coraz więcej wskazywało na to, że ktoś ją zabił.

O tym, że kobieta została zamordowana, prowadzącą śledztwo prokurator definitywnie przekonało sporządzenie tzw. profilu psychologicznego ofiary. Biegli kategorycznie napisali, że Jolanta Brzeska nie była zdolna do popełnienia samobójstwa.

A jednak sprawa zostanie umorzona. Pani prokurator właśnie pisze uzasadnienie do tej decyzji. Spodziewając się takiego rozstrzygnięcia, znajomi Jolanty Brzeskiej z ruchu lokatorskiego protestowali przed dwoma tygodniami (zresztą nie po raz pierwszy) pod siedzibą Prokuratury Generalnej przy ul. Barskiej. Domagali się, by jej szef Andrzej Seremet objął tę sprawę osobistym nadzorem. - Ale czy Prokuratura Generalna w ogóle interesuje się tą sprawą? - pytaliśmy we wtorek jej rzecznika. Prok. Mateusz Martyniuk odpowiedział nam w środę: - Ta sprawa była w ścisłym zainteresowaniu Prokuratury Generalnej. Na bieżąco otrzymywaliśmy sprawozdania z kolejnych etapów postępowania - podkreślił.
Twoja przeglądarka nie ma włączonej obsługi JavaScript

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Pełne korzystanie z serwisu wymaga włączonego w Twojej przeglądarce JavaScript oraz innych technologii służących do mierzenia liczby przeczytanych artykułów.
Możesz włączyć akceptację skryptów w ustawieniach Twojej przeglądarki.
Sprawdź regulamin i politykę prywatności.