Historia tego musicalu sięga 1992 roku. To wtedy Janusz Józefowicz i Janusz Stokłosa przejmują teatr Studio Buffo, chcą stworzyć w nim teatr muzyczny. Są po premierze dobrze przyjętego "Metra", zapowiadają kolejne na 1993 r. - Najprawdopodobniej pierwszą będzie "Piotruś Pan" - mówił wtedy "Wyborczej" Janusz Stokłosa. Rozdzielają między siebie role - Józefowicz reżyseruje, Stokłosa pisze muzykę. O stworzenie libretta proszą Jeremiego Przyborę, który propozycję przyjmuje. Przygotowania do wystawienia "Piotrusia Pana" trwają w nieskończoność. Józefowicz wciąż odwleka premierę, potem zapowiada, że przedstawienie - ze względu na planowany rozmach - pokaże w Teatrze Wielkim - Operze Narodowej. Tak się jednak nie stało.

"Piotruś Pan" w Studio Buffo

Gdy dyrektorem Teatru Muzycznego Roma w 1998 r. został Wojciech Kępczyński, postanowił przygarnąć wielką produkcję do siebie, na dużą scenę. Premiera odbyła się 27 lutego 2000 r. Poprzedziły ją miesiące castingów, trzeba też było wzmocnić scenę, bo stworzona przez Andrzeja Worona scenografia - m.in. 14-metrowy piracki statek, ogromny krokodyl i wyspa - ważyły tak dużo, że mogła nie wytrzymać. Przedstawienie osiągnęło wielki sukces, zagrano je kilkaset razy.
Twoja przeglądarka nie ma włączonej obsługi JavaScript

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Pełne korzystanie z serwisu wymaga włączonego w Twojej przeglądarce JavaScript oraz innych technologii służących do mierzenia liczby przeczytanych artykułów.
Możesz włączyć akceptację skryptów w ustawieniach Twojej przeglądarki.
Sprawdź regulamin i politykę prywatności.