"Pilules Polonaises", czyli "Polskie pigułki", to projekt Fanny Vaucher, szwajcarskiej rysowniczki mieszkającej w Warszawie, która swoje zmagania z naszą stolicą uwiecznia na opatrzonych krótkimi opisami rysunkach. Ich pierwsza partia ukazała się drukiem w 2013 r., od niedawna w księgarniach można znaleźć kolejną.

Choć sama autorka twierdzi, że nazwa projektu wzięła się z przypadku, to aptekarska metafora wydaje się trafna. Obserwacje Vaucher - czasem błyskotliwe i zabawne, czasem przemądrzałe, a czasem zupełnie banalne - dawkowane są tak, że stają się łatwe do przełknięcia. Pewnie dlatego, że ich głównym nośnikiem są dowcipne, podmalowane akwarelą szkice.

W "Pilules Polonaises 2" nie ma niepotrzebnego napinania się ani potrzeby objaśnienia świata. Jest za to sporo ciekawości i sympatii. To nie tyle leksykon stolicy, ile wizualny dziennik - rysowana na bieżąco opowieść o mieście. Jest w niej więc miejsce zarówno na charakterystyczne warszawskie akcenty - zarówno wieżowiec przy Smolnej, pomnik saperów przy wejściu do Portu Czerniakowskiego czy sypiący się Prudential, jak i na stołeczną codzienność - pity w barze mlecznym kompot, marcowe bazie i mewy obsiadające latarnie na Bielanach.
Twoja przeglądarka nie ma włączonej obsługi JavaScript

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Pełne korzystanie z serwisu wymaga włączonego w Twojej przeglądarce JavaScript oraz innych technologii służących do mierzenia liczby przeczytanych artykułów.
Możesz włączyć akceptację skryptów w ustawieniach Twojej przeglądarki.
Sprawdź regulamin i politykę prywatności.